Fundacja Podaj Rękę Afryce

W Afryce od października 1992.

List biskupa Mirosława Gucwy z diecezji Bouar w RŚA o posłudze misyjnej i o celu fundacji "Podaj Rękę Afryce".

Pierwsze cztery lata przeżyte z mieszkańcami parafii Bohong. Posługa wśród  ludzi żyjących zdała od świata pozwoliła mi odkryć potrzeby i oczekiwania dzieci, młodzieży i dorosłych. Nie zapominając o ludziach samotnych. Na czoło wysuwały się potrzeby edukacji, formacji duchowej, kształcenia zawodowego, dostępu do służby zdrowia, wody pitnej i pokojowego współżycia z wyznawcami innych religii.

Kolejne siedem lat to czas przeżyty z uczniami w niższym seminarium duchownym w Yole. Młodzi chłopcy, którzy gdzieś tam myślą o powołaniu kapłańskim muszą się uczyć życia we wspólnocie, uczęszczać regularnie we Mszy św. i innych praktykach religijnych a przede wszystkim spędzać większość czasu w ciągu dnia nad książką i zeszytem. Ci którzy wytrwają, już jako maturzyści podejmują życiowe wybory. Niektórzy wybierają studia filozofii i teologii w wyższym seminarium w Bangui lub w innym kraju. Obecnie dwóch studiuje teologie w Tarnowie i innych dwóch w Rzymie na Urbanianie. Piętnastu w stolicy Bangui, w wyższym seminarium miedzy diecezjalnym. Intelektualnie są mocni.

Od 2005 roku jestem w Bouar, najpierw jako wikariusz generalny, kapelan wiezienia i szpitala, proboszcz parafii katedralnej i zrządzający diecezjalnym warsztatem samochodowym. Szczególnie czeste spotkania z więźniami i chorymi pozwalały poznać glebie ludzkiego ducha, który cierpi moralnie i fizycznie. Modlitwa wspolnoty (rzadko chodziłem w pojedynkę do wiezienia) pomoc w wyżywieniu sprawiały ze najbardziej zatwardziali otwierali się na Boga i na drugiego człowieka niezależnie od wyznania. Również muzułmanie i protestanci przychodzili w każdy piątek o 15h na Koronkę do Bożego Milosierdzia.

W czasie rebelii 2013 roku wszyscy więźniowie zostali uwolnieni przez rebeliantów. Niektórzy zasilili ich szeregi. Kiedy spotykaliśmy się z nimi w punktach kontrolnych albo w zajętych miejscowościach nie było problemu z przejazdem.

Lata rebelii 2013 później 2021 oraz ciągła obecność rebeliantów na terenie naszej diecezji i w innych diecezjach, to czas w którym widzieliśmy rożne okrucieństwa, wiele ofiar konfliktów zbrojnych (ostatnio 28 grudnia w Nzakundu, gdzie rebelianci zabili 28 osób i spalili ponad 600 domów). Tego się nie zapomina. Przede wszystkim jednak doświadczaliśmy Bożej obecności i mocy Jego słowa. Dziś, kiedy spotykam się z ludźmi żyjącymi na terenach kontrolowanych przez rebeliantów, wielu z nich mówi: „rebelianci mogą nas zabić, maga Spalic nasze domy albo zabrać wszystko co w nich jest, ale nie zabiorą nam wiary, nie zabija jej naszych sercach, bo przechowujemy w nich Boże słowo”.

Od 2017 roku jestem biskupem diecezji Bouar. Co roku odwiedzam wszystkie parafie i wiele wspólnot w odległych wioskach. Prawdziwe peryferie. W tych oddalonych wioskach SA szkoły wypełnione dziećmi i młodzieżą. W niektórych klasach jest po 100 albo 200 maluchów. Niektóre szkoły SA marne, dzieci siedzą na kawałkach drewna. Najbardziej niepokoi brak wykształconych nauczycieli.

Stad idea i utworzenie instytutu pedagogicznego w Bouar, który w ubiegłym roku przyjął pierwszych 20 studentów pedagogii. Będzie ich więcej.

Często spotykam tez osoby niepełnosprawne i głuchoniemych. Powstał w Bouar ośrodek dla nich. Gluchoniemu zaczęli naukę alfabetu migowego i bardzo dobrze sobie radzą, uczą się szycia. Dla innych niepełnosprawnych planujemy inne zajęcia, które pozo la im zdobyć odpowiednie umiejętności (naprawa rowerów, motocyklowa, parasolek, szycia i robienia butów) i w ten sposób zarabiać na Zycie.

Pomimo konfliktów, w niektórych regionach kraju widoczny jest rozwój ekonomiczny, powstają nowe piękne domy, ludzie przemieszczają się na motocyklach. Podobnie jest w Bouar, które leży przy głównej drodze ze stolicy (Bangui) do portu w Kamerunie (Douala). Równocześnie z tym rozwojem powiększa się liczba dziewcząt, które zarabiają na życie w domach publicznych i nie tylko. Rozwija się prostytucja, wzrasta liczba zakażeń i aborcji.

Ośrodek „London, Mo tuli” powstał z myślą o dziewczętach, które wchodzą w dorosły wiek. Wiele z nich nie umie czytać i pisać, niektóre są młodymi matkami a inne szukają środków do życia. W ośrodku maga się uczyć, zdobyć zawód (krawiectwo, gastronomia, fryzjerstwo…) poznawać prawa i role kobiety, dbania o higienę…

Młode matki przychodzą z dziećmi, i pozostawiają je w żłobku na terenie ośrodka.

We wszystkich parafiach i wspólnotach ludzie maja możliwość słuchania słowa Bożego. Osoby, które pragną mogą przygotować się do przyjęcia sakramentów. Dotychczas katolicy stanowią 20 % całej ludności, trochę więcej jest protestantów, ok. 10 & muzułmanów. Tak zwani animiści stanowią duża cześć populacji.

Fundacja „Podaj rękę Afryce” powstała z myślą o tych wszystkich, którzy w konkretnej części świata przeżywają trudne chwile, chcą lepiej żyć i rozwijać się. Powstała tez z myślą o wszystkich osobach wrażliwych na konkretne potrzeby dzieci, ludzi młodych i osób starszych. Dzieci, które chcą się uczyć, młodzi zwłaszcza dziewczęta pragnące normalnie żyć, osoby niepełnosprawne i samotne czekające na drugiego człowieka nie narzucają się, nie maja pretensji, nie krzyczą. Tylko szeptem wołają : „Podaj rękę…”  

Fundacja Podaj Rękę Afryce
Preferencje plików cookie
Szanowni Państwo, nasz serwis stosuje pliki Cookies aby zapewnić jego prawidłowe działanie. Możecie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies klikając przycisk Ustawienia. Zalecamy zapoznanie się z Polityką prywatności i plików Cookies.
Preferencje plików cookie
Wykorzystanie plików cookie

Szanowni Państwo, nasz serwis stosuje pliki Cookies aby zapewnić jego prawidłowe działanie. Możecie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies. Zalecamy zapoznanie się z Polityką prywatności i plików Cookies.

Więcej informacji

W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie prosimy o kontakt.