Fundacja Podaj Rękę Afryce, ul. Rynek 15, 34-600 Limanowa
Fundacja Podaj Rękę Afryce
Fundacja Podaj Rękę Afryce
Fundacja Podaj Rękę Afryce, ul. Rynek 15, 34-600 Limanowa
Pierwsze cztery lata przeżyte z mieszkańcami parafii Bohong. Posługa wśród ludzi żyjących zdała od świata pozwoliła mi odkryć potrzeby i oczekiwania dzieci, młodzieży i dorosłych. Nie zapominając o ludziach samotnych. Na czoło wysuwały się potrzeby edukacji, formacji duchowej, kształcenia zawodowego, dostępu do służby zdrowia, wody pitnej i pokojowego współżycia z wyznawcami innych religii.
Kolejne siedem lat to czas przeżyty z uczniami w niższym seminarium duchownym w Yole. Młodzi chłopcy, którzy gdzieś tam myślą o powołaniu kapłańskim muszą się uczyć życia we wspólnocie, uczęszczać regularnie we Mszy św. i innych praktykach religijnych a przede wszystkim spędzać większość czasu w ciągu dnia nad książką i zeszytem. Ci którzy wytrwają, już jako maturzyści podejmują życiowe wybory. Niektórzy wybierają studia filozofii i teologii w wyższym seminarium w Bangui lub w innym kraju. Obecnie dwóch studiuje teologie w Tarnowie i innych dwóch w Rzymie na Urbanianie. Piętnastu w stolicy Bangui, w wyższym seminarium miedzy diecezjalnym. Intelektualnie są mocni.
Od 2005 roku jestem w Bouar, najpierw jako wikariusz generalny, kapelan wiezienia i szpitala, proboszcz parafii katedralnej i zrządzający diecezjalnym warsztatem samochodowym. Szczególnie czeste spotkania z więźniami i chorymi pozwalały poznać glebie ludzkiego ducha, który cierpi moralnie i fizycznie. Modlitwa wspolnoty (rzadko chodziłem w pojedynkę do wiezienia) pomoc w wyżywieniu sprawiały ze najbardziej zatwardziali otwierali się na Boga i na drugiego człowieka niezależnie od wyznania. Również muzułmanie i protestanci przychodzili w każdy piątek o 15h na Koronkę do Bożego Milosierdzia.
W czasie rebelii 2013 roku wszyscy więźniowie zostali uwolnieni przez rebeliantów. Niektórzy zasilili ich szeregi. Kiedy spotykaliśmy się z nimi w punktach kontrolnych albo w zajętych miejscowościach nie było problemu z przejazdem.
Lata rebelii 2013 później 2021 oraz ciągła obecność rebeliantów na terenie naszej diecezji i w innych diecezjach, to czas w którym widzieliśmy rożne okrucieństwa, wiele ofiar konfliktów zbrojnych (ostatnio 28 grudnia w Nzakundu, gdzie rebelianci zabili 28 osób i spalili ponad 600 domów). Tego się nie zapomina. Przede wszystkim jednak doświadczaliśmy Bożej obecności i mocy Jego słowa. Dziś, kiedy spotykam się z ludźmi żyjącymi na terenach kontrolowanych przez rebeliantów, wielu z nich mówi: „rebelianci mogą nas zabić, maga Spalic nasze domy albo zabrać wszystko co w nich jest, ale nie zabiorą nam wiary, nie zabija jej naszych sercach, bo przechowujemy w nich Boże słowo”.
Od 2017 roku jestem biskupem diecezji Bouar. Co roku odwiedzam wszystkie parafie i wiele wspólnot w odległych wioskach. Prawdziwe peryferie. W tych oddalonych wioskach SA szkoły wypełnione dziećmi i młodzieżą. W niektórych klasach jest po 100 albo 200 maluchów. Niektóre szkoły SA marne, dzieci siedzą na kawałkach drewna. Najbardziej niepokoi brak wykształconych nauczycieli.
Stad idea i utworzenie instytutu pedagogicznego w Bouar, który w ubiegłym roku przyjął pierwszych 20 studentów pedagogii. Będzie ich więcej.
Często spotykam tez osoby niepełnosprawne i głuchoniemych. Powstał w Bouar ośrodek dla nich. Gluchoniemu zaczęli naukę alfabetu migowego i bardzo dobrze sobie radzą, uczą się szycia. Dla innych niepełnosprawnych planujemy inne zajęcia, które pozo la im zdobyć odpowiednie umiejętności (naprawa rowerów, motocyklowa, parasolek, szycia i robienia butów) i w ten sposób zarabiać na Zycie.
Pomimo konfliktów, w niektórych regionach kraju widoczny jest rozwój ekonomiczny, powstają nowe piękne domy, ludzie przemieszczają się na motocyklach. Podobnie jest w Bouar, które leży przy głównej drodze ze stolicy (Bangui) do portu w Kamerunie (Douala). Równocześnie z tym rozwojem powiększa się liczba dziewcząt, które zarabiają na życie w domach publicznych i nie tylko. Rozwija się prostytucja, wzrasta liczba zakażeń i aborcji.
Ośrodek „London, Mo tuli” powstał z myślą o dziewczętach, które wchodzą w dorosły wiek. Wiele z nich nie umie czytać i pisać, niektóre są młodymi matkami a inne szukają środków do życia. W ośrodku maga się uczyć, zdobyć zawód (krawiectwo, gastronomia, fryzjerstwo…) poznawać prawa i role kobiety, dbania o higienę…
Młode matki przychodzą z dziećmi, i pozostawiają je w żłobku na terenie ośrodka.
We wszystkich parafiach i wspólnotach ludzie maja możliwość słuchania słowa Bożego. Osoby, które pragną mogą przygotować się do przyjęcia sakramentów. Dotychczas katolicy stanowią 20 % całej ludności, trochę więcej jest protestantów, ok. 10 & muzułmanów. Tak zwani animiści stanowią duża cześć populacji.
Fundacja „Podaj rękę Afryce” powstała z myślą o tych wszystkich, którzy w konkretnej części świata przeżywają trudne chwile, chcą lepiej żyć i rozwijać się. Powstała tez z myślą o wszystkich osobach wrażliwych na konkretne potrzeby dzieci, ludzi młodych i osób starszych. Dzieci, które chcą się uczyć, młodzi zwłaszcza dziewczęta pragnące normalnie żyć, osoby niepełnosprawne i samotne czekające na drugiego człowieka nie narzucają się, nie maja pretensji, nie krzyczą. Tylko szeptem wołają : „Podaj rękę…”
Szanowni Państwo, nasz serwis stosuje pliki Cookies aby zapewnić jego prawidłowe działanie. Możecie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies. Zalecamy zapoznanie się z Polityką prywatności i plików Cookies.
W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie prosimy o kontakt.