Fundacja Podaj Rękę Afryce, ul. Rynek 15, 34-600 Limanowa
Fundacja Podaj Rękę Afryce
Fundacja Podaj Rękę Afryce
Fundacja Podaj Rękę Afryce, ul. Rynek 15, 34-600 Limanowa
12 sierpnia 2024
W styczniu 2024 r. na zaproszenie biskupa diecezji Bouar ks. Mirosława Gucwy (pochodzi z Pisarzowej) miałem możliwość przebywania w Republice Środkowoafrykańskiej.
Pomysł wyjazdu do Afryki zrodził się po rozmowie z ks. Biskupem we wrześniu ubiegłego roku, podczas przekazania w ramach darowizny z naszego Centrum Medycznego dwóch aparatów USG na potrzeby diecezji Bouar. O tym jak potrzebny jest taki sprzęt w krajach afrykańskich przekonaliśmy się z moją żona Magdaleną podczas pobytu na Madagaskarze.
Republika Środkowoafrykańska, jest jednym z najbiedniejszych i słabo rozwiniętych krajów świata. Jest śródlądowym państwem w dorzeczach rzeki Kongo i Szari. Graniczy z Kamerunem, Kongiem, Republiką Demokratyczną Konga, Czadem, Sudanem i Sudanem Południowym.
Powierzchnia jest dwukrotnie większa od Polski. Dochód krajowy brutto jest prawie 300 razy mniejszy niż w naszym kraju. Państwo to zamieszkuje ok. 6 milionów ludzi z wielu grup etnicznych posługujących się swoimi językami. Jest to głównie ludność Gbaja, Banda, Sango, Fulbe, Manja. W kraju tym żyje sześć grup Pigmejów, którzy stanowią 1,5 % mieszkańców. Językami urzędowymi jest sango i francuski. Republika Środkowoafrykańska do 1960 roku była kolonią francuską. Kraj ten żyje głównie z rolnictwa, to aż 60% PKB. Posiada nieprzetworzone surowce takie jak: diamenty, złoto uran, drewno, kobalt i wiele innych. Sytuacja polityczna nie jest stabilna i bardzo skomplikowana. Pomimo przeprowadzonych w 2016 r. wyborów prezydenckich i parlamentarnych, które rozpoczęły proces odbudowy kraju po trwającym kilka lat konflikcie wewnętrznym, nadal dochodzi do nieporozumień głównie społecznych i ekonomicznych. Występuje rywalizacja między hodowcami i pasterzami krów z plemienia Bororo, którzy wychowywani są w tradycji muzułmańskiej, a rolnikami. Konflikt pomiędzy , zwolennikami poprzedniego prezydenta Bozize ,a obecnego Touadery. Spory podsycają państwa mające interesy gospodarcze w Afryce związane z wydobywaniem bogactw naturalnych . Są to: Rosjanie, Francuzi i Chińczycy. Obecnego prezydenta kraju wspierają Rosjanie, Wagnerowcy, których spotyka się uzbrojonych i zamaskowanych. Widoczne też są wojska ONZ w ramach misji pokojowej MINURCA, jednak ich działalność jest głównie obserwacyjna. Nadal aktywni są rebelianci szczególnie przy granicy z Czadem i Sudanem. W trakcie mojego pobytu spotkałem się z informacjami o masakrze 24 osób dokonanej przez rebeliantów w wiosce Nzakondou. Masakrę przeżyło jedynie troje dzieci pod ciałami matek. Po tym wydarzeniu, pomoc humanitarną oprócz organizacji rządowych i ONZ organizował także ks. biskup Mirosław Gucwa, który jest osobą szanowaną w tym kraju i prowadzącą mediacje pomiędzy stronami konfliktu.
Republika Środkowoafrykańska była kiedyś Cesarstwem. Jean-Bedel Bokassa I , był popierany przez Francuzów. Jako dyktator jest odpowiedzialny za śmierć 200 protestujących dzieci i wielu opozycjonistów. U schyłku życia ogłosił się 13 apostołem. Pamiątki po cesarzu oraz artefakty archeologiczne i etnograficzne z kraju można oglądać w muzeum „Pamięci Naszych Ojców„ ( w języku sango „Dati Akotara”) w Yale przy klasztorze Kapucynów, którzy tam również prowadzą diecezjalne radio Siriri.
W Republice Środkowoafrykańskiej działają misje katolickie: diecezjalne i zakonne, organizacje pozarządowe, które nie tylko prowadzą działalność ekumeniczną, ale również cywilizacyjną i edukacyjną. W wioskach obecne są studnie wybudowane przez różne organizacje charytatywne. Powszechnie uważa się, że najlepszymi szkołami w kraju są szkoły katolickie.
Do Afryki podróżowałem razem z wolontariuszami Tarnowskiego Wolontariatu Misyjnego: Markiem Zychem, Ryszardem Gawrysiem, Maciejem Mikołajczykiem, elektrykami montującymi fotowoltaikę w szpitalu w Bagandou i innych misjach oraz z Agnieszką Nowak pielęgniarką pracującą wcześniej w Kamerunie i wolontariuszami z fundacji Dunajec i Pro Spe z Nowego Targu, którzy budują szkołę muzyczna w Bouar. Samolot z Paryża przez Kamerun do stolicy RŚA Bangi lata tylko raz w tygodniu, jak jest wystarczająca liczba pasażerów. Po krótkim odpoczynku w stolicy wyjechaliśmy do Bagandou w prefekturze Lobaye w rejonie zamieszkiwanym przez plemię Pigmejów Aka. Drogi w Republice Środkowoafrykańskiej są złe. Nieliczne drogi asfaltowe są bardzo dziurawe. Po drogach gliniastych w miarę bezpiecznie można podróżować tylko w porze suchej. Jeździ się samochodami terenowymi. Transport publiczny jest bardzo słabo rozwinięty, dlatego na pakach samochodów i ciężarówek zawsze jadą jacyś pasażerowie kurczowo trzymając się przewożonych pakunków. Obowiązuje zakaz robienia zdjęć na drogach, i w miastach. Na drogach są liczne policyjne punkty kontrolne. Do Bagandou przeprawialiśmy się przez rzekę Lobaye promem napędzanym siłą ludzi. W trakcie przeprawy zerwała się lina, której w rzece z krokodylami szukali tubylcy. W Bagandou mieści się siedziba polskich misjonarzy i szpital pod wezwaniem bł. Jana Beyzyma, wybudowany i wyposażony przez Dzieło Misyjne Diecezji Tarnowskiej. Byłem goszczony przez misjonarzy: ks. Romana Marka i ks. Krzysztofa Ferenca. W szpitalu pracowałem z wolontariuszkami: Katarzyną Kempą i Agnieszka Nowak. Po kilkudniowym pobycie w Bagandou wyjechałem na północ kraju, 14 godzin po afrykańskich drogach do Bouar w prefekturze Nana-Mambere, gdzie byłem gościem Biskupa ks. Mirosława Gucwy, a następnie do Maigaro, ok. 10 km od Bouar. Tam znajduje się szpital zarządzany przez SS. Franciszkanki Misjonarki Sacre Coeu z matką przełożoną S.Antonellą, Włoszką spod Mediolanu i siostrami : z Kamerunu S. Chiarą i RŚA ,S. Chansellą i S.Priscą. W Maigaro siostry prowadzą również szkołę, która w przeszłości cieszyła się uznaniem lokalnych elit.
Diecezja Bouar liczy 16 parafii z 250 wspólnotami i ma powierzchnię 45000 km2.
Miałem przyjemność poznać także misjonarzy: ks. Krzysztofa Mikołajczyka z parafii katedralnej w Bouar pochodzącego z Zabrzeży k. Kamienicy, ks. Bronisława Kowalika z Baboua z Nawojowej k. Nowego Sącza, ks. Marka Dziedzica z Wantigera z Młynnego k. Limanowej, ks. Pawła Turka z parafii w Tole, ks. Szymona Pietrykę i ks. Pawła Dąbrowę z Bimbo, SS. Pasterzanki: Renatę, Izabele i Beatę oraz wolontariuszki Małgorzatę Kiedrowską, zajmującą się szkolnictwem oraz Ewę Gawin misjonarkę od 34 lat pracująca w Afryce z tego 33 lata w Kamerunie.
Z ks. Biskupem oraz ks. Mikołajczykiem wyjeżdżałem do Ndakaya i Jangoro, gdzie były odprawiane niedzielne nabożeństwa w bardzo żywiołowym i rozśpiewanym stylu afrykańskim. Miałem też okazje poznać ks. Benedykta Pączko, kapucyna budującego szkołę muzyczna w Bouar.
Dostęp do opieki zdrowotnej w Republice Środkowoafrykańskiej jest dla większości pacjentów znacznie utrudniony. Leczenie jest odpłatne. Szpitale funkcjonują w modelu organizacyjnym francuskim . Brakuje możliwości diagnostycznych. Wykonywane są tylko podstawowe badania laboratoryjne. Aparat rentgenowski był tylko w szpitalu w Maigaro, który miał opinie lepiej wyposażonego, sprzęt dostarczyli Włosi. Brakuje również materiałów opatrunkowych i leków. Rodziny towarzyszą chorym w szpitalach. Opiekują się nimi, przygotowują posiłki, piorą ubrania. Przy szpitalach są wspólne otwarte kuchnie i miejsca do higieny. Niemniej czystość pozostawia wiele do życzenia. Zdarza się, że pacjenci opuszczają szpital i udają się na targ, aby coś sprzedać lub zebrać wiązkę drewna dla pokrycia kosztów leczenia. Kościoły i Organizacje Pozarządowe partycypują w kosztach funkcjonowania szpitali.
W Bagandou i Maigaro ordynuje tylko jeden lekarz ogólny, któremu pomagają pielęgniarze wykonujący opatrunki, drobne zabiegi, znieczulają i asystują do operacji, a bardziej doświadczeni konsultują i leczą chorych. Leczenie specjalistyczne jest możliwe tylko w stolicy lecz jest ono w ograniczonym zakresie i bardzo drogie, niedostępne dla przeciętnego pacjenta. Lekarz wykonuje ciecia cesarskie i ograniczone zabiegi brzuszne. Znieczulenia są miejscowe lub ketaminą.
Najczęstszymi przypadkami z jakimi się spotkałem to: malaria, anemia , gruźlica, AIDS, choroby pasożytnicze np. filarioza, odwodnienie i niedożywienie dzieci, choroby żołądka i jelit, przewlekłe zastarzałe rany, owrzodzenia i odleżyny. Widziałem dzieci z choroba Konzo, czyli porażeniem kończyn , wynikającym ze spożywania niewystarczająco przetworzonego manioku.
Zgodę na praktykowanie w RŚA uzyskałem, po wcześniejszym wysłaniu do ministerstwa kserokopii moich dokumentów: paszportu, dyplomu ukończenia studiów medycznych, zaświadczenia o posiadanych specjalizacjach, a także świadectwa maturalnego. Podjąłem pracę w szpitalach w Bagandou i Maigaro, gdzie uczestniczyłem w porannych odprawach, wizytach, konsultacjach lokalnego doktora. Często poprzez kontakt internetowy uzyskiwałem pomoc znajomych lekarzy z Polski: ginekologa, kardiologa, stomatologa i bardzo często pulmonologa. Według niego przypadki gruźlicy, które pokazywałem są takie, jak w Polsce po wojnie. Zaopatrywałem chorych po wypadkach motocyklowych, oparzeniach, z zapaleniem ropnym stawów. Konsultowałem pacjentów chirurgicznych, zmieniałem opatrunki z użyciem specjalistycznych materiałów przywiezionych z Polski oraz wykonywałem operacje, głównie wycięcia martwiczo zmienionych tkanek miękkich i kości np. u pasterza Bororo, z zastarzałą trzytygodniową raną, który został pogryziony przez krokodyla podczas przeprawy krów przez rzekę. Wykonywałem również płatkowe przeszczepy skóry, amputację kończyn górnych zmienionych martwiczo, nacinałem ropowicę, wycinałem odleżyny u dziecka z paraplegią (paraliż kończyn dolnych) oraz zabiegi plastyczne rąk u dzieci z polidaktylią (dodatkowe palce u rąk i stóp). Zabiegi były utrudnione z powodu braku możliwości właściwego przygotowania chorych i znieczulenia. Na przykład określenie krzepliwości krwi wykonywaliśmy w Bagandou już historyczną w Polsce metodą aglutynacji na szkiełku. Transfuzje krwi były wykonywane bezpośrednio od członków rodziny lub z podaniem krwi grupy O Rh-.Tak leczyliśmy wstrząs hipowolemiczny( nagły stan zagrożenia życia ). Ciekawostką były przypadki leczone przez czarowników. Rany okładano liśćmi z leczniczych roślin wymieszanych w glinie i prawdopodobnie w miodzie, wykonywano też skaryfikacje ciała (nacinanie skóry), czasami chorych wcześniej zakopywano w ziemi. Przy podejmowaniu decyzji o amputacji oprócz aspektów medycznych należało uwzględniać także aspekty kulturowe np. pacjent obawiał się, że po amputacji kończyny nie zostanie przyjęty w wiosce. Pacjenci byli cierpliwi i wdzięczni za okazaną pomoc.
Nawiązałem pozytywne relacje z lekarzeami w Bagandou dr. Yvanem Princem i w Maigaro dr. Patrickiem Tsoungui, którzy nawet teraz przez internet doradza się w różnych sprawach oraz z doskonale pracującymi pielęgniarzami ,między innymi Odeonem Ningada, który chciałby zostać lekarzem.
Wyjazd do Afryki i możliwości pracy w tamtejszych szpitalach był dla mnie dużym doświadczeniem zawodowym i życiowym. Mam tę satysfakcję, że mogłem przekazać moje doświadczenie lekarskie z kraju o bardziej rozwiniętej medycynie, tak jak mnie przekazywano wiele lat temu, gdy byłem młodym lekarzem, podczas staży zawodowych w Belgii. Medycyna polska zdecydowanie wówczas odbiegała od standardów europejskich.
Poznałem świetnych ludzi, Afrykanów, misjonarzy, misjonarki oraz wolontariuszy, którzy kierują się deontologią (działanie w poczuciu obowiązku etycznego ). Poznałem kulturę, historię i geografię kolejnego państwa afrykańskiego.
W Limanowej została utworzona i zarejestrowana Fundacja „Podaj rękę Afryce”, której prezesem jest mgr Wiesław Dutka, tel: 502558349. Żyjemy w jednym z bogatszych krajów europejskich i nie do końca to doceniamy. Dlatego tez powinniśmy się dzielić z innymi.
Apeluję o dokonywanie wpłat na konto Fundacji.
Numer rachunku bankowego 29160014621732855680000001. Nr KRS 0001076303
Pieniądze zostaną przekazane do diecezji Bouar. Zachęcam również do współpracy z Fundacją i uczestnictwa w akcjach Tarnowskiego Wolontariatu Misyjnego.
Szanowni Państwo, nasz serwis stosuje pliki Cookies aby zapewnić jego prawidłowe działanie. Możecie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies. Zalecamy zapoznanie się z Polityką prywatności i plików Cookies.
W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie prosimy o kontakt.