Fundacja Podaj Rękę Afryce

12 sierpnia 2024

Wolontariat medyczny Członka Zarządu Fundacji Michała Wrony w Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej

Michał Wrona - „Wolontariat medyczny w Afryce”

W styczniu 2024 r. na zaproszenie biskupa diecezji Bouar ks. Mirosława Gucwy (pochodzi z Pisarzowej) miałem możliwość przebywania w Republice Środkowoafrykańskiej.

Pomysł wyjazdu do Afryki zrodził się po rozmowie z ks. Biskupem we wrześniu ubiegłego roku, podczas przekazania w ramach darowizny z naszego Centrum Medycznego dwóch aparatów USG na potrzeby diecezji Bouar. O tym jak potrzebny jest taki sprzęt w krajach afrykańskich przekonaliśmy się z moją żona Magdaleną podczas pobytu na Madagaskarze.

Republika Środkowoafrykańska, jest jednym z najbiedniejszych i słabo rozwiniętych krajów świata. Jest śródlądowym państwem w dorzeczach rzeki Kongo i Szari. Graniczy z Kamerunem, Kongiem, Republiką Demokratyczną Konga, Czadem, Sudanem i Sudanem Południowym.

Powierzchnia jest dwukrotnie większa od Polski. Dochód krajowy brutto jest prawie 300 razy mniejszy niż w naszym kraju. Państwo to zamieszkuje ok. 6 milionów ludzi z wielu grup etnicznych posługujących się swoimi językami. Jest to głównie ludność Gbaja, Banda, Sango, Fulbe, Manja. W kraju tym żyje sześć grup Pigmejów, którzy stanowią 1,5 % mieszkańców. Językami urzędowymi jest sango i francuski. Republika Środkowoafrykańska do 1960 roku była kolonią francuską. Kraj ten żyje głównie z rolnictwa, to aż 60% PKB. Posiada nieprzetworzone surowce takie jak: diamenty, złoto uran, drewno, kobalt i wiele innych. Sytuacja polityczna nie jest stabilna i bardzo skomplikowana. Pomimo przeprowadzonych w 2016 r. wyborów prezydenckich i parlamentarnych, które rozpoczęły proces odbudowy kraju po trwającym kilka lat konflikcie wewnętrznym, nadal dochodzi do nieporozumień głównie społecznych i ekonomicznych. Występuje rywalizacja między hodowcami i pasterzami krów z plemienia Bororo, którzy wychowywani są w tradycji muzułmańskiej, a rolnikami. Konflikt pomiędzy , zwolennikami poprzedniego prezydenta Bozize ,a obecnego Touadery. Spory podsycają państwa mające interesy gospodarcze w Afryce związane z wydobywaniem bogactw naturalnych . Są to: Rosjanie, Francuzi i Chińczycy. Obecnego prezydenta kraju wspierają Rosjanie, Wagnerowcy, których spotyka się uzbrojonych i zamaskowanych. Widoczne też są wojska ONZ w ramach misji pokojowej MINURCA, jednak ich działalność jest głównie obserwacyjna. Nadal aktywni są rebelianci szczególnie przy granicy z Czadem i Sudanem. W trakcie mojego pobytu spotkałem się z informacjami o masakrze 24 osób dokonanej przez rebeliantów w wiosce Nzakondou. Masakrę przeżyło jedynie troje dzieci pod ciałami matek. Po tym wydarzeniu, pomoc humanitarną oprócz organizacji rządowych i ONZ organizował także ks. biskup Mirosław Gucwa, który jest osobą szanowaną w tym kraju i prowadzącą mediacje pomiędzy stronami konfliktu.

Republika Środkowoafrykańska była kiedyś Cesarstwem. Jean-Bedel Bokassa I , był popierany przez Francuzów. Jako dyktator jest odpowiedzialny za śmierć 200 protestujących dzieci i wielu opozycjonistów. U schyłku życia ogłosił się 13 apostołem. Pamiątki po cesarzu oraz artefakty archeologiczne i etnograficzne z kraju można oglądać w muzeum „Pamięci Naszych Ojców„ ( w języku sango „Dati Akotara”) w Yale przy klasztorze Kapucynów, którzy tam również prowadzą diecezjalne radio Siriri.

W Republice Środkowoafrykańskiej działają misje katolickie: diecezjalne i zakonne, organizacje pozarządowe, które nie tylko prowadzą działalność ekumeniczną, ale również cywilizacyjną i edukacyjną. W wioskach obecne są studnie wybudowane przez różne organizacje charytatywne. Powszechnie uważa się, że najlepszymi szkołami w kraju są szkoły katolickie.

Do Afryki podróżowałem razem z wolontariuszami Tarnowskiego Wolontariatu Misyjnego: Markiem Zychem, Ryszardem Gawrysiem, Maciejem Mikołajczykiem, elektrykami montującymi fotowoltaikę w szpitalu w Bagandou i innych misjach oraz z Agnieszką Nowak pielęgniarką pracującą wcześniej w Kamerunie i wolontariuszami z fundacji Dunajec i Pro Spe z Nowego Targu, którzy budują szkołę muzyczna w Bouar. Samolot z Paryża przez Kamerun do stolicy RŚA Bangi lata tylko raz w tygodniu, jak jest wystarczająca liczba pasażerów. Po krótkim odpoczynku w stolicy wyjechaliśmy do Bagandou w prefekturze Lobaye w rejonie zamieszkiwanym przez plemię Pigmejów Aka. Drogi w Republice Środkowoafrykańskiej są złe. Nieliczne drogi asfaltowe są bardzo dziurawe. Po drogach gliniastych w miarę bezpiecznie można podróżować tylko w porze suchej. Jeździ się samochodami terenowymi. Transport publiczny jest bardzo słabo rozwinięty, dlatego na pakach samochodów i ciężarówek zawsze jadą jacyś pasażerowie kurczowo trzymając się przewożonych pakunków. Obowiązuje zakaz robienia zdjęć na drogach, i w miastach. Na drogach są liczne policyjne punkty kontrolne. Do Bagandou przeprawialiśmy się przez rzekę Lobaye promem napędzanym siłą ludzi. W trakcie przeprawy zerwała się lina, której w rzece z krokodylami szukali tubylcy. W Bagandou mieści się siedziba polskich misjonarzy i szpital pod wezwaniem bł. Jana Beyzyma, wybudowany i wyposażony przez Dzieło Misyjne Diecezji Tarnowskiej. Byłem goszczony przez misjonarzy: ks. Romana Marka i ks. Krzysztofa Ferenca. W szpitalu pracowałem z wolontariuszkami: Katarzyną Kempą i Agnieszka Nowak. Po kilkudniowym pobycie w Bagandou wyjechałem na północ kraju, 14 godzin po afrykańskich drogach do Bouar w prefekturze Nana-Mambere, gdzie byłem gościem Biskupa ks. Mirosława Gucwy, a następnie do Maigaro, ok. 10 km od Bouar. Tam znajduje się szpital zarządzany przez SS. Franciszkanki Misjonarki Sacre Coeu z matką przełożoną S.Antonellą, Włoszką spod Mediolanu i siostrami : z Kamerunu S. Chiarą i RŚA ,S. Chansellą i S.Priscą. W Maigaro siostry prowadzą również szkołę, która w przeszłości cieszyła się uznaniem lokalnych elit.

Diecezja Bouar liczy 16 parafii z 250 wspólnotami i ma powierzchnię 45000 km2.

Miałem przyjemność poznać także misjonarzy: ks. Krzysztofa Mikołajczyka z parafii katedralnej w Bouar pochodzącego z Zabrzeży k. Kamienicy, ks. Bronisława Kowalika z Baboua z Nawojowej k. Nowego Sącza, ks. Marka Dziedzica z Wantigera z Młynnego k. Limanowej, ks. Pawła Turka z parafii w Tole, ks. Szymona Pietrykę i ks. Pawła Dąbrowę z Bimbo, SS. Pasterzanki: Renatę, Izabele i Beatę oraz wolontariuszki Małgorzatę Kiedrowską, zajmującą się szkolnictwem oraz Ewę Gawin misjonarkę od 34 lat pracująca w Afryce z tego 33 lata w Kamerunie.

Z ks. Biskupem oraz ks. Mikołajczykiem wyjeżdżałem do Ndakaya i Jangoro, gdzie były odprawiane niedzielne nabożeństwa w bardzo żywiołowym i rozśpiewanym stylu afrykańskim. Miałem też okazje poznać ks. Benedykta Pączko, kapucyna budującego szkołę muzyczna w Bouar.

Dostęp do opieki zdrowotnej w Republice Środkowoafrykańskiej jest dla większości pacjentów znacznie utrudniony. Leczenie jest odpłatne. Szpitale funkcjonują w modelu organizacyjnym francuskim . Brakuje możliwości diagnostycznych. Wykonywane są tylko podstawowe badania laboratoryjne. Aparat rentgenowski był tylko w szpitalu w Maigaro, który miał opinie lepiej wyposażonego, sprzęt dostarczyli Włosi. Brakuje również materiałów opatrunkowych i leków. Rodziny towarzyszą chorym w szpitalach. Opiekują się nimi, przygotowują posiłki, piorą ubrania. Przy szpitalach są wspólne otwarte kuchnie i miejsca do higieny. Niemniej czystość pozostawia wiele do życzenia. Zdarza się, że pacjenci opuszczają szpital i udają się na targ, aby coś sprzedać lub zebrać wiązkę drewna dla pokrycia kosztów leczenia. Kościoły i Organizacje Pozarządowe partycypują w kosztach funkcjonowania szpitali.

W Bagandou i Maigaro ordynuje tylko jeden lekarz ogólny, któremu pomagają pielęgniarze wykonujący opatrunki, drobne zabiegi, znieczulają i asystują do operacji, a bardziej doświadczeni konsultują i leczą chorych. Leczenie specjalistyczne jest możliwe tylko w stolicy lecz jest ono w ograniczonym zakresie i bardzo drogie, niedostępne dla przeciętnego pacjenta. Lekarz wykonuje ciecia cesarskie i ograniczone zabiegi brzuszne. Znieczulenia są miejscowe lub ketaminą.

Najczęstszymi przypadkami z jakimi się spotkałem to: malaria, anemia , gruźlica, AIDS, choroby pasożytnicze np. filarioza, odwodnienie i niedożywienie dzieci, choroby żołądka i jelit, przewlekłe zastarzałe rany, owrzodzenia i odleżyny. Widziałem dzieci z choroba Konzo, czyli porażeniem kończyn , wynikającym ze spożywania niewystarczająco przetworzonego manioku.

Zgodę na praktykowanie w RŚA uzyskałem, po wcześniejszym wysłaniu do ministerstwa kserokopii moich dokumentów: paszportu, dyplomu ukończenia studiów medycznych, zaświadczenia o posiadanych specjalizacjach, a także świadectwa maturalnego. Podjąłem pracę w szpitalach w Bagandou i Maigaro, gdzie uczestniczyłem w porannych odprawach, wizytach, konsultacjach lokalnego doktora. Często poprzez kontakt internetowy uzyskiwałem pomoc znajomych lekarzy z Polski: ginekologa, kardiologa, stomatologa i bardzo często pulmonologa. Według niego przypadki gruźlicy, które pokazywałem są takie, jak w Polsce po wojnie. Zaopatrywałem chorych po wypadkach motocyklowych, oparzeniach, z zapaleniem ropnym stawów. Konsultowałem pacjentów chirurgicznych, zmieniałem opatrunki z użyciem specjalistycznych materiałów przywiezionych z Polski oraz wykonywałem operacje, głównie wycięcia martwiczo zmienionych tkanek miękkich i kości np. u pasterza Bororo, z zastarzałą trzytygodniową raną, który został pogryziony przez krokodyla podczas przeprawy krów przez rzekę. Wykonywałem również płatkowe przeszczepy skóry, amputację kończyn górnych zmienionych martwiczo, nacinałem ropowicę, wycinałem odleżyny u dziecka z paraplegią (paraliż kończyn dolnych) oraz zabiegi plastyczne rąk u dzieci z polidaktylią (dodatkowe palce u rąk i stóp). Zabiegi były utrudnione z powodu braku możliwości właściwego przygotowania chorych i znieczulenia. Na przykład określenie krzepliwości krwi wykonywaliśmy w Bagandou już historyczną w Polsce metodą aglutynacji na szkiełku. Transfuzje krwi były wykonywane bezpośrednio od członków rodziny lub z podaniem krwi grupy O Rh-.Tak leczyliśmy wstrząs hipowolemiczny( nagły stan zagrożenia życia ). Ciekawostką były przypadki leczone przez czarowników. Rany okładano liśćmi z leczniczych roślin wymieszanych w glinie i prawdopodobnie w miodzie, wykonywano też skaryfikacje ciała (nacinanie skóry), czasami chorych wcześniej zakopywano w ziemi. Przy podejmowaniu decyzji o amputacji oprócz aspektów medycznych należało uwzględniać także aspekty kulturowe np. pacjent obawiał się, że po amputacji kończyny nie zostanie przyjęty w wiosce. Pacjenci byli cierpliwi i wdzięczni za okazaną pomoc.

Nawiązałem pozytywne relacje z lekarzeami w Bagandou dr. Yvanem Princem i w Maigaro dr. Patrickiem Tsoungui, którzy nawet teraz przez internet doradza się w różnych sprawach oraz z doskonale pracującymi pielęgniarzami ,między innymi Odeonem Ningada, który chciałby zostać lekarzem.

Podsumowując

Wyjazd do Afryki i możliwości pracy w tamtejszych szpitalach był dla mnie dużym doświadczeniem zawodowym i życiowym. Mam tę satysfakcję, że mogłem przekazać moje doświadczenie lekarskie z kraju o bardziej rozwiniętej medycynie, tak jak mnie przekazywano wiele lat temu, gdy byłem młodym lekarzem, podczas staży zawodowych w Belgii. Medycyna polska zdecydowanie wówczas odbiegała od standardów europejskich.

Poznałem świetnych ludzi, Afrykanów, misjonarzy, misjonarki oraz wolontariuszy, którzy kierują się deontologią (działanie w poczuciu obowiązku etycznego ). Poznałem kulturę, historię i geografię kolejnego państwa afrykańskiego.

W Limanowej została utworzona i zarejestrowana Fundacja „Podaj rękę Afryce”, której prezesem jest mgr Wiesław Dutka, tel: 502558349. Żyjemy w jednym z bogatszych krajów europejskich i nie do końca to doceniamy. Dlatego tez powinniśmy się dzielić z innymi.

Apeluję o dokonywanie wpłat na konto Fundacji.

Numer rachunku bankowego 29160014621732855680000001. Nr KRS 0001076303

Pieniądze zostaną przekazane do diecezji Bouar. Zachęcam również do współpracy z Fundacją i uczestnictwa w akcjach Tarnowskiego Wolontariatu Misyjnego.

Fundacja Podaj Rękę Afryce
Preferencje plików cookie
Szanowni Państwo, nasz serwis stosuje pliki Cookies aby zapewnić jego prawidłowe działanie. Możecie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies klikając przycisk Ustawienia. Zalecamy zapoznanie się z Polityką prywatności i plików Cookies.
Preferencje plików cookie
Wykorzystanie plików cookie

Szanowni Państwo, nasz serwis stosuje pliki Cookies aby zapewnić jego prawidłowe działanie. Możecie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies. Zalecamy zapoznanie się z Polityką prywatności i plików Cookies.

Więcej informacji

W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie prosimy o kontakt.